Jaki sport walki będzie dla mnie najlepszy?

Jednym z najczęstszych dylematów osób pragnących rozpocząć przygodę ze sportami walki jest pytanie „co wybrać” lub „jaki sport walki będzie dla mnie najodpowiedniejszy”? Dokonanie właściwego wyboru wymaga rozważenia co najmniej kilku aspektów.

Od kilku lub nawet kilkunastu lat zaobserwować można dynamiczny rozwój klubów i szkół różnego typu sportów walki, zwłaszcza w większych miastach. Zainteresowani mogą wybierać pomiędzy stylami „uderzanymi”, takimi jak: kick-boxing, boks tajski (muyaithai), sportowe odmiany karate, taekwondo czy boks. Z drugiej strony coraz większą popularność zyskują „chwytane” brazylijskie ju-jistsu (BJJ) oraz spopularyzowane przez telewizję i internet mieszane sztuki walki (MMA), będące przekrojowym połączeniem technik uderzanych, kopnięć, rzutów i technik chwytanych.

Na co zwrócić uwagę wybierając sport walki?

Decydując się na wybór konkretnej dyscypliny warto rozważyć następujące czynniki, które mogą się okazać istotne dla satysfakcji z treningów, a tym samym ich efektywności i naszego rozwoju jako zawodnika sportów walki:

  • Osobiste preferencje – jeden z głównych czynników, którymi kierują się osoby wybierające daną dyscyplinę sportu. W praktyce sprowadzi się to do pytania, czy wolimy sporty „uderzane”, czy „chwytane”. Jeżeli wolimy uderzać warto wiedzieć, że podstawowe techniki ręczne i kopnięcia, czy też sposób poruszania się po macie są dość uniwersalne i zbliżone w większości dyscyplin. Nie będzie więc dużym problemem zmiana dyscypliny, np. z muaythai na kick-boxing czy MMA – to ostatnie wymagać będzie oczywiście przyswojenia elementów walki w parterze.
  • Kariera sportowa, czy rekreacja? – wyszkolenie wysokiej klasy zawodnika to długotrwały proces. Wieloletnie treningi 5-6 razy w tygodniu są bardzo wyczerpujące i wiążą się z permanentnym brakiem czasu na inne aktywności, w tym życie towarzyskie i rodzinne. Jeżeli nie jesteśmy w stanie całkowicie poświęcić się osiągnięciu tego celu lepiej z góry nastawić się na aktywność czysto rekreacyjną – unikniemy rozczarowań, ale wciąż możemy czerpać satysfakcję z treningów. Sprawdźmy, czy wybrany przez nas klub nastawiony jest głównie na szkolenie zawodników, czy raczej na zajęcia rekreacyjne dla „normalnych” ludzi.

Dla pracowników ochrony lub służb mundurowych dobrym pomysłem będzie trening zapasów, judo lub brazylijskiego ju-jitsu. Techniki bazujące na rzutach, dźwigniach i duszeniach są trudniejsze do opanowania, ale dobrze wykonane mogą być bardzo skuteczne, nie wyrządzając jednocześnie poważniejszych obrażeń napastnikowi.

  • Samoobrona – popularne wśród „fighterów” powiedzenie mówi, że walczy człowiek a nie styl. Na ulicy dobrze wyszkolony bokser może być bardziej niebezpieczny niż karateka czy kick-boxer, który w zimowym płaszczu i ciężkich butach ma bardzo ograniczone możliwości zadawania kopnięć. Jeżeli naszym głównym celem jest umiejętność poradzenia sobie z potencjalnym napastnikiem i zwiększenie poczucia bezpieczeństwa warto również rozważyć trening systemów combatowych typu krav-maga. Oprócz podstawowych technik nauczymy się tam również odpowiedniego nastawienia psychicznego i racjonalnej oceny sytuacji – co może okazać się kluczowe dla uniknięcia problemów. Wadą systemów combatowych jest fakt, że część potencjalnie skutecznych technik typu uderzenia w punkty witalne, czy wsadzanie palców w oczy można przećwiczyć tylko „na niby”. Często lekceważone jest też tzw. „obicie” związane z regularnymi springami – co sprawia, że starcie z przedstawicielem innego sportu walki może skończyć się nieciekawie.
  • Kwalifikacje i doświadczenie trenera – wiedza merytoryczna, umiejętność jej przekazania i dbałość o bezpieczeństwo ćwiczących to kluczowe kwalifikacje dobrego trenera. Jest on dla nich autorytetem, potrafi zmotywować do wysiłku, pokonywania swoich słabości a tym samym ciągłego rozwoju.
  • Aspekty czysto praktyczne – regularne treningi kilka razy w tygodniu są dość angażujące czasowo i godzinny dojazd na zajęcia na drugim końcu miasta a następnie powrót z nich może być w dłuższej perspektywie zniechęcający. Zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym, przy niesprzyjających warunkach pogodowych. Nawet jeżeli jesteśmy pasjonatem MMA a w naszej miejscowości prowadzone są tylko treningi kick-boxingu lub muaythai –  nie bójmy się spróbować, a nuż nam się spodoba. W myśl zasady „lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu” – lepiej trenować cokolwiek niż spędzać wieczory przed telewizorem lub komputerem.

Warto również wiedzieć, że standardem w klubach jest obecnie zasada „pierwszy trening gratis”, bez obowiązku zapisania się na zajęcia. Jeżeli mieszkamy w dużym mieście możemy bez problemu udać się na trening do kilku miejsc, przetestować różne sporty walki, ocenić panujący w klubie klimat, sprawdzić kwalifikacje trenerów i ich podejście do ćwiczących.

Autor: Marcin Nowakowski